Berlin 06.06.13r g.20.00 Koncert w Gruner Salon

Berlin Gruner Salon det Volksbuhne Rozax Luxemburg Platz .Koncert autorski

 

Andrzej Brzeski - bard i aktor

Ci którzy twierdzą, że jest omnibusem mają trochę racji. Nigdy nie wiedział na co się zdecydować i tak mu zostało. Podobnie było z kobietami, mieszkaniem itp. Wszystko przychodziło do niego późno i choć pamięta samochód Mikrus, oranżadę sztucznie barwioną i masło kakaowe do opalania – wciąż uważa, że to co najlepsze jeszcze przed nim.

15 lat przepracował w teatrze ocierając się o resztki STS-u i początki obecnego Teatru Rampa. Grał nawet w Narodowym, dopóki ten się nie spalił. Wiele osób nie kojarzy, że facet, który zagrał m.in. Dąbka w „Złotopolskich” czy dyrektora szkoły w „Pensjonacie pod Różą” napisał kultowe „Znowu jestem sama” dla Edyty Geppert, czy „Za pierwszą chmurą”, piosenkę, która zamyka ostatnią płytę Maryli Rodowicz - „Jest cudnie”. Przez 10 lat współpracował z radiową Trójką (BAR, Powtórka z rozrywki) gdzie napisał ok. 500 piosenek a także monologów i mini-słuchowisk.

Wtedy właśnie Maryla Rodowicz odkryła jego „Walca dla outsiderów”, który znalazł się na płycie „Złota Maryla”. Pod tym samym tytułem w 2002 r. ukazał się książkowy zbiór jego wierszy i piosenek.

Po drodze były różne nagrody m.in. Grand Prix w konkursie na piosenkę o Warszawie („Tango dla dwóch”) i nagroda publiczności na Ogólnopolskim Przeglądzie Posenki Autorskiej w 2004 r. za „Tamte panienki”.

Z recitalem pod powyższym tytułem występuje z powodzeniem (choć niezbyt często) w towarzystwie znakomitego muzyka Mirka Kozaka (akordeon, gitara akustyczna – 6-cio strunowa). Sam gra na 12-sto strunowej. Sporo strojenia, ale jakie brzmienie!!!

Wciąż czeka na sponsora, który pomoże mu nagrać studyjną płytę z prawdziwego zdarzenia. Wciąż czeka na agenta (też z prawdziwego zdarzenia) który należycie go wypromuje, jak to bywa za oceanem.

Żałuje? Felietonów, które przez lata pisywał („Uroda”, „Cosmpolitan”, „WiK”) i ludzi, których nie poznał w odpowiednim miejscu i czasie. Nigdy nie należał do żadnej partii. Ponieważ życie dało mu szansę świadomej konfrontacji głębokiego PRL-u z głębokim kapitalizmem – patriotą bywa umiarkowanym.

Zestarzałby się najchętniej na maleńkiej greckiej wysepce wśród osłów i kóz. Z kimś bliskim fizycznie i duchowo. Pod prawdziwie czystym niebem.